Pewnego roku podczas studiów na Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania, doszedłem do dziwnego wniosku, że mam zbyt dużo wolnego czasu (!), a 4 godziny snu dla informatyka w zupełności wystarczają
Postanowiłem więc zapisać się na DODATKOWY przedmiot z grafiki (jedna z wielu ciekawych możliwości, które oferowała ta uczelnia). Naturalnie poza samą przyjemnością uczęszczania na zajęcia i zgłębiania wiedzy; przedmiot trzeba było jeszcze jakoś zaliczyć.

Czytaj więcej…
W ramach Koła Naukowego Grafiki i Animacji Komputerowej WSIiZ do którego należałem przez blisko 5 lat, a przez rok miałem przyjemność być jego opiekunem, miałem okazję realizować wiele różnych przedsięwzięć 3D. Jednym z nich jest projekt robo-motyla, który przez jakiś czas był maskotką tej organizacji.

Miał on zastąpić swoją wcześniejszą organiczną wersję, która przez wiele lat była maskotką KN. Zanim stworzyłem jego ostateczną postać (po nieocenionych i trafnych radach Korka) powstało 9 innych jego wersji różniących się swoim podobieństwem do motyla, czy usposobieniem. Niektóre wyglądały naprawdę groźnie, a niektóre od razu wywyływały uśmiech
Zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią, znalazłem nieco czasu na wspomnienie mojej wciąż trwającej “przygody” z grafiką trójwymiarową.
Czytaj więcej…